Godło Polski
SZKOŁA
KADRA
PRZYJACIELE UCZNIA
Nasza szkoła wczoraj i dziś
KKZ

Polityka bezpieczeństwa ZSP w Chełmży
Oferta szkoły
2019/2020

Ja nie widzę Ciebie,
Ty zobacz mnie

Żyj zdrowo i ciesz się
każdą chwilą

Zawodowcy

Projekt Bezpieczeństwo

FILM PROMOCYJNY



SYLWETKI ABSOLWENTÓW SZKOŁY
PROGRAM
NASI PARTNERZY















Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Wizyta w IPN
Napisane przez admin on 15-01-2018 08:09 | 308 czytań
Wizyta w IPNPani archiwistka przedstawiła proces gromadzenia zbiorów, zasady ich przechowywania, a także techniki konserwacji i zabezpieczenia dokumentów. Będąc uprzedzona o naszym przyjeździe, specjalnie dla nas przygotowała archiwalia dotyczące naszego miasta i okolic. Tak więc zobaczyliśmy dokumenty związane z działalnością niemieckiej organizacji - Selbstschutz (paramilitarnej organizacji Niemców zamieszkujących na terenie dawnego zaboru pruskiego, której członkowie o nazistowskich poglądach, wsławili się wieloma zbrodniami na ludności polskiej będąc odpowiedzialnymi za śmierć ponad 40 tys. Polaków z Pomorza w latach 1939-40). Jej dowódcą był Ludolf von Alvensleben, syn właścicieli pobliskiego Chełmży - Głuchowa, adiutant Heinricha Himmlera, zbrodniarz wojenny, ukrywający się po wojnie, aż do swej śmierci, w roku 1970, w Argentynie. Został skazany przez sąd polski na karę śmierci. Jednakże władze Argentyny dyktatora Juana Perona, nie wyraziły zgody na jego ekstradycję (z relacji naocznych świadków, mieszkańców Głuchowa wiadomo, że na początku lat 80-tych jego syn odwiedził Głuchowo szukając osób pamiętających ojca, rozdawał miejscowym dzieciom słodycze i fotografował rodzinny pałac). Z okresu okupacji niemieckiej w Chełmży zapoznaliśmy się z teczką dokumentów jednej z rodzin z naszego miasta, która wystąpiła do władz okupacyjnych o pozwolenie na wydanie skremowanych zwłok swego krewnego, polskiego żołnierza z września 1939 r., który jako niewolnik zmarł w niemieckim obozie jenieckim (nazwisko rodziny nadal jest obecne we współczesnej Chełmży). Zapoznaliśmy się także z dokumentami z czasów PRL-u. Oglądaliśmy dokumenty sądowe toruńskich studentów - dysydentów, skazanych na kary więzienia za działalność demokratyczną w latach stanu wojennego. Pokazano nam znajdującą się w archiwum aparaturę będącą na wyposażeniu SB, służącą do inwigilacji, nagrywania i fotografowania uczestników protestów i manifestacji w latach 70-tych i 80-tych. Nasza Pani archiwistka wskazała, że Służba Bezpieczeństwa prowadziła inwigilację wielu osób. Każdy, kto był podejrzany o wrogi stosunek do władzy komunistycznej, ale też piastujący jakiekolwiek stanowisko kierownicze lub wykonujący określony zawód, miał założoną teczkę osobową (takiej inwigilacji podlegali np.: urzędnicy, lekarze, nauczyciele, osoby duchowne itp.). W każdej instytucji, zakładzie pracy czy środowisku SB starała się mieć swych informatorów. Wiele z tych esbeckich materiałów zostało zniszczonych w 1989 roku przez SB, między innymi w fabryce papieru w Świeciu n/d Wisłą. Wiele zachowało się w szczątkowej ilości. Dzisiaj IPN umożliwia historykom badającym dzieje najnowsze korzystać z archiwów. Do IPN mogą zwrócić się także wszyscy zainteresowani z zapytaniem, czy w zasobach archiwalnych znajduje się ich osoba. Bydgoska Delegatura IPN kontynuuje prace nad digitalizacją archiwum. Jest to olbrzymi wysiłek informatyków z działu gromadzenia i opracowywania zbiorów. Obecnie IPN korzysta z siedziby przy Urzędzie Miasta Bydgoszczy, ale niebawem jego siedziba zostanie przeniesiona do nowego, budowanego obecnie gmachu. Czas spędzony w Bydgoszczy szybko zleciał. Pani przewodniczka tak ciekawie prezentowała nam wszystko, że nie zauważyliśmy, jak zamiast czterech przewidzianych godzin wizyty, minęło sześć. Każdy z uczestników otrzymał na pożegnanie najnowsze wydawnictwa IPN i zaproszenie do złożenia kolejnej wizyty. Warto ten kontakt utrzymywać. Pragniemy na koniec usprawiedliwić się z opóźnienia relacji na naszej stronie. Otóż wynika ono z tego, iż nie wolno nam było dokonywać żadnych zdjęć na terenie archiwum. Przydzielono nam pracownika - fotografa, który mógł dokonywać określonych ujęć. Na zdjęcia trzeba było trochę poczekać, aż zostaną nam przesłane. Dołączamy je do relacji.


Zobacz zdjęcia - Wizyta w IPN...>>>